sobota, 25 sierpnia 2012

Rozdział 21

"Zostanę twoją dziewczyną"

oczami Alice
Obudziłam się dość wcześnie, bo była dopiero siódma. Wstałam po cichu z łóżka. Nie chciałam budzić dziewczyn. Kucnęłam przed walizką i zacząłem szukać jakiś zestaw na dziś. Wybrałam kremową spódniczkę, białą bluzkę bez ramiączek i czarną kamizelkę. Do tego wzięłam czarne trampki. Wyciągnęłam jeszcze dwie kosmetyczki i biorąc ze sobą rzeczy poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic, umyłam włosy i wyszczotkowałam zęby. Po kąpieli wytarłam ciało kaszmirowym ręcznikiem. Włączyłam suszarkę, którą wysuszyłam włosy, a potem je rozczesałam. Urządzenie schowałam do szuflady gdzie wcześniej leżała. Ręcznik powiesiłam na jednym z haczyków, które były przymocowane do ściany. Ubrałam wcześniej naszykowane rzeczy i zrobiłam makijaż, a włosy spięłam w niedbałego koka. Gdy byłam już gotowa schowałam do szafki obok umywalki kosmetyczki. Wyszłam z toalety biorąc pidżamę, którą od razu rzuciłam na walizkę. Przyjaciółki już nie spały. [...] Gdy dziewczyny były gotowe zeszłyśmy razem na śniadanie. [...]
- Alice, chciałbym z tobą pozmawiać. - usłyszałam głos Justina.
- Mów. - uśmiechnęłam się delikatnie w jego stronę.
- Ale nie teraz. Moglibyśmy wieczorem ? - trochę się zaczęłam bać tej rozmowy.
- Jasne. - odpowiedziałam krótko.
- Przyjdę po ciebie o dwudziestej drugiej. - cmoknął mnie w policzek i poszedł w stronę chłopaków. [...]
Nie jestem przekonana co do tej rozmowy z Justinem. Trochę się boję. Bo co jeśli powie, że ma mnie dość czy coś takiego. Źle robię myśląc o najczarniejszych scenariuszach, ale o czym tu myśleć jak chłopak przyjdzie za godzinę ? No właśnie, za godzinę, a ja nawet gotowa nie jestem.
Ubrałam białą bluzkę bez ramiączek i spódniczkę w kwiaty. Na nogi włożyłam trampki, które miałam rano. Do zestawu wybrałam jeszcze dwa długie naszyjniki i jakieś bransoletki. Makijaż lekko poprawiłam po czym rozczesałam włosy i je rozpuściłam. Spięłam tylko grzywkę. [...]
- Idziemy ? - kiwnęłam twierdząco głową. [...]
Przez dwadzieścia minut chodzimy plażą. Nikt się przez ten czas nie odezwał. Trochę się dziwiłam, bo przecież chciał on ze mną porozmawiać. Dłużej tak nie mogłam. Postanowiłam przerwać tą ciszę.
- O czym chciałeś porozmawiać ? - stanęłam i zaczęłam przyglądać się wodzie. Była piękna.
- O nas. - powiedział nieśmiało patrząc się w piasek.
- O nas ? - zapytałam odwracając się w jego stronę .
- Tak. Bo Alice. - spojrzał na mnie. - Mi na tobie zależy i. - przerwał. Chłopak podszedł do mnie tak, że mogłam poczuć jego oddech. - Powinienem już dawno to zrobić. Głupio się pewnie czułaś w takiej sytuacji w jakiej jesteśmy. Alice. - spojrzał w moje oczy. Zrobiłam to samo. - Czy.. - i po raz drugi się zawiesił. Wiedziałam dobrze o co chciał zapytać. Można się domyślić. Nie wiem czym on się tak denerwował. Przecież moja odpowiedź jest oczywista.
- Tak Justin. - uśmiechnęłam się. Szatyn spojrzał na mnie jak na idiotkę czy coś.
- Słucham. - powiedział zmieszany.
- Zostanę twoją dziewczyną. - wyszczerzałam się jak głupia na co chłopak cicho się zaśmiał po czym mocno mnie przytulił. Szatyn musnął delikatnie moje usta. Po chwili nasz pocałunek był bardziej namiętny. W zwykły pocałunek zamienił się w coś więcej. Oderwałam się od niego, gdy zabrakło mi tchu. Spojrzeliśmy sobie w oczy z uśmiechem. Szczęśliwi wróciliśmy do hotelu. [...]
- Co dziś roobimmyyy !? - wykrzyczał Chris po raz chyba setny.
- Idziemy na plaże ? - zaproponowała Destiny. Wszyscy się zgodziliśmy, bo nie chciało nam się słuchać jęczenia Chrisa. Każdy poszedł do swoich pokoi. (Wcześniej byliśmy na śniadaniu). Wyciągnęłam z torby czarny strój kąpielowy, krótkie czarne spodenki i białą zwiewną bluzkę na ramiączkach. Przebrałam się w naszykowane ciuchy. Włosy spięłam w koka. Wzięłam fioletową większą torebkę i spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy. Razem z dziewczynami, które były gotowe zeszłyśmy na dół. [...]
- To jak ? - uśmiechnął się po raz kolejny.
- Nie. - odmówiłam. Byłam uparta. Nie chciałam iść do wody. Nie lubię za bardzo, a zresztą pewnie jest zimna. Ale oczywiście Justin cały czas zaprzecza.
- Koochaaniiee. - przeciągnął słodko.
- Skarbie. - uśmiechnęłam się słodko przegryzając dolną wargę. Chłopak cmokną mnie w kącik ust.
- Chodź. - pociągnął mnie za rękę. Uległam mu, bo po co miałam się wyrywać. Po kilku sekundach poczułam wodę, która w sumie nie była aż tak zimna. Weszliśmy trochę dalej gdzie woda dosięgała mi do pasa. Justin się zatrzymał.
- Aż tak źle ? - objął mnie w pasie i pociągnął do siebie. Uśmiechnęłam się do niego co odwzajemnił, a potem pocałował. [...]
~~~~~~

jestem zła na siebie, bo rozdział miał się pojawić tydzień temu.
nie wyszło, bo nie miałam weny na końcówkę rozdziału. brakuje weny.
przepraszam, że na "firstlove" również nie ma rozdziału, ale jak pisałam;
BRAKUJE WENY
szukam jakieś inspiracji, ale nici. jedynie wasze komentarze mi pomagają.
dziękuje za nie ;* kocham was <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz