"Ona kocha go równie mocno jak on"
narracja trzecioosobowa
Szli aleją w parku trzymając się za ręce. Co chwile skradali sobie nawzajem niewinne całusy, przytulali się lub śmiali z byle czego. Ludzi przechodzący obok nich uśmiechali się pod nosem. Niektórzy patrzyli na nich jak na parę zakochanych wariatów, a starszym ludziom na ich widok łza zakręciła się w oku i wspomnieniami wracali jak to oni kiedyś byli zakochani w młodości. Dla nich być to piękny widok widząc tak bardzo zakochanych w sobie nastolatków. Cieszyli się szczęściem tych dwóch obcych ludzi.
W pewnym momencie chłopak przystał. Dziewczyna spojrzała na niego zdziwiona, ale również stanęła i czekała za nim coś powie. On zastanawiał się czy, aby na pewno jej to teraz powiedzieć i nie psuć takiego pięknego dnia, ale przecież i tak musiał to dziś powiedzieć. W końcu zebrał wszystkie myśli.
- Alice - westchnął. Złapał dziewczynę za obie dłonie i spojrzał w jej oczy. Ona zrobiła to samo. Patrzyła w jego oczy, które były inne niż jeszcze minutę temu. Wtedy można było zobaczyć radość, a teraz smutek.
- Tak Justin - powiedziała cicho, ale na tyle słyszalnie by on ją usłyszał. Uśmiechnęła się by dodać mu otuchy.
- Wyjeżdżam - szepnął, lecz ona i tak to usłyszała. Zrobiło jej się smutno. Przecież mieli razem spędzić wakacje, a tu chłopak jej życia oznajmia, że wyjeżdża ? Wiedziała, że w końcu będzie musiał jechać w trasę czy coś, miał taką karierę, ale czemu akurat teraz ?
- Kiedy ? - zapytała przytulając się do niego.
- Jutro, na dwa tygodnie - odparł smutno obejmując dziewczynę. Nie chciał jej zostawiać, ale miał taką pracę. Nic nie poradzi w tej sprawie. [...]
Z uśmiechem na twarzy poszli do domu Justina. Pomimo wcześniejszej wiadomości byli w wesołych nastrojach. Postanowili, że dziś nie będą się tym zamartwiać tylko spędzą razem ten dzień w dobrym humorze. [...]
- Myślisz, że starszy mi tyle koszulek ? - zapytał wpychając ubrania do walizki. Dziewczyna zaśmiała się i sama zaczęła składać jego ciuchy by łatwiej było spakować.
- Kochanie, jedziesz tam tylko na czternaście dni - uśmiechnęła się do Justina, który rzucał co raz więcej ubrać na łóżko.
- Tylko ? - spojrzał na nią. Alice kiwnęła twierdząco głową. Podszedł do niej, przewrócił ją delikatnie na łóżko, a sam nachylił się nad nią tak by móc patrzeć na jej błękitne oczy. - Chyba aż - odpowiedział dając akcent na ostatnie słowo - Będzie mi ciebie brakować - szepnął wtulając się nią. Alice jedną rękę wplątała w jego włosy, a drugą jeździła po plecach.
- Mi też będzie ciebie brakować- nic nie odpowiedział
Przez chwilę leżeli w tej samej pozycji dopóki chłopak nie podniósł lekko głowy. Uśmiechnął się co dziewczyna odwzajemniła. Musnął delikatnie jej wargi po czym wpił się w nie.
- Kocham cię - wyspał, gdy się od siebie oderwali. Alice uśmiechnęła się nic nie mówiąc. On nie potrzebował odpowiedzi. Chłopak dobrze wiedział, że ona kocha go równie mocno jak on. Wystarczył tylko jeden mały uśmiech na jej twarzy, a on już wszystko wiedział.
- No Justin. Złaź ze mnie i kończ się pakować - chłopak zaczął buczeć co u dziewczyny wywołało śmiech.
- Jeszcze chwila - wymruczał wtulając się w nią jeszcze mocniej.
- Oj złaź - zepchnęła go z siebie. Stanęła na przeciw niego krzyżując ręce na piersiach. - Justin no ! - krzyknęła robiąc przy tym obrażoną minę.
- Co ? - przeciągnął słodko na co dziewczyna się zaśmiała.
- Pożałujesz - pogroziła mu palcem uśmiechając się przy tym zadziornie po czym usiadła na nim okrakiem. Chłopak patrzył na nią z zaciekawieniem. - Głupi jesteś - pstryknęła mu palcem w nos na co on się skrzywił.
- Przeproś - udał obrażonego. Alice zaśmiała się cicho i cmoknęła go w nos. - Słabo - uśmiechnął się głupio. Alice dobrze wiedziała o co chodzi Justinowi.
Dziewczyna musnęła jego usta co chłopak odwzajemnił tym samym po czym połączyli się w namiętnym pocałunku. Ona swoje ręce wplątała w jego włosy, a on włożył ręce pod jej koszulkę i palcami smyrał ją po plecach. Atmosfera robiła się coraz bardziej gorąca, a im zaczęło brakować powietrza. Nie chcieli przerywać tego pocałunku, ale musieli.
Oderwali się od siebie czerpiąc zachłannie powietrze. Z wielkimi uśmiechami zeszli z łóżka i wrócili do poprzedniej czynności jaką było pakowanie walizek Justina. [...]
Po spakowaniu walizek chłopaka odwiózł Alice do domu. Mieli się spotkać jutro u jego w domu, aby się pożegnać.
Dziewczyna dała mu buziaka i weszła do domu machając mu na pożegnanie. Uśmiechnął się i pojechał do domu gdzie wziął prysznic i położył się do łóżka.
~~~~~~
Witam już na nowym adresie :)
Podoba Wam się wygląd bloga ? Rozdział ?
Krótki mi wyszedł i strasznie przesłodzony ;/
Jak pisałam już na onecie, w poprzednim rozdziale: Jeszcze 4 rozdziały i epilog.
Podoba Wam się wygląd bloga ? Rozdział ?
Krótki mi wyszedł i strasznie przesłodzony ;/
Jak pisałam już na onecie, w poprzednim rozdziale: Jeszcze 4 rozdziały i epilog.
Od założenia bloga, mam pomysł jak go skończę.. niektórzy może się domyślają ? ;>
Chcecie by blog został zakończony czy mam kontynuować ? Piszcie w komentarzach :)
Bardzo cenie Wasze zdanie..
Do następnego ;*
- Kogo informować ?