"Będziesz miała przejebane "
Oczami Justina
Wkurwiony wszedłem do domu. Rzuciłem torbę gdzieś z boku. Od razu matka wyszła z kuchni i się spytała co się stało. Nie chciało mi się z nią gadać. Powiedziałem jej, że wychodzę. Postanowiłem, że odwiedzę Dine. Wsiadłem do samochodu <klik> i odjechałem z piskiem opon. Po 20 minutach byłem obok jej chaty. Zapukałem w drzwi. Otworzyła mi we własnej osobie panna Flertoy.
- Co ty kurwa odpierdalasz !? - od razu na nią zacząłem się drzeć.
- O co ci chodzi skarbie ? - uśmiechnęła się i podeszła do mnie. Od razu się odsunąłem od niej.
- Jeszcze raz mnie tak nazwiesz, a pożałujesz. I spróbujesz dotknąć Alice chociaż małym paluszkiem to będziesz miała przejebane. A za to co dziś zrobiłaś to już w ogóle.
- Przestań tak mówić ! - krzyknęła - przecież wiem, że mnie kochasz - chciała mnie pocałować, ale ja ją odepchnąłem od siebie.
- Wybij to se z głowy, że Cię nie kocham i nigdy nie będę ! - cały zagotowany odjechałem samochodem do domu.
Wkurwiony wszedłem do domu. Rzuciłem torbę gdzieś z boku. Od razu matka wyszła z kuchni i się spytała co się stało. Nie chciało mi się z nią gadać. Powiedziałem jej, że wychodzę. Postanowiłem, że odwiedzę Dine. Wsiadłem do samochodu <klik> i odjechałem z piskiem opon. Po 20 minutach byłem obok jej chaty. Zapukałem w drzwi. Otworzyła mi we własnej osobie panna Flertoy.
- Co ty kurwa odpierdalasz !? - od razu na nią zacząłem się drzeć.
- O co ci chodzi skarbie ? - uśmiechnęła się i podeszła do mnie. Od razu się odsunąłem od niej.
- Jeszcze raz mnie tak nazwiesz, a pożałujesz. I spróbujesz dotknąć Alice chociaż małym paluszkiem to będziesz miała przejebane. A za to co dziś zrobiłaś to już w ogóle.
- Przestań tak mówić ! - krzyknęła - przecież wiem, że mnie kochasz - chciała mnie pocałować, ale ja ją odepchnąłem od siebie.
- Wybij to se z głowy, że Cię nie kocham i nigdy nie będę ! - cały zagotowany odjechałem samochodem do domu.
- pięć dni później, sobota -
Oczami Alice
Jakoś
się złożyło, że moi rodzice zaprzyjaźnili się z państwem Bieber.
Ciekawe, co nie ? Dziś jesteśmy zaproszeni do nich na kolację. Mamy być
na 19, a jest 17. Postanowiłam, że pójdę wziąć prysznic i umyję głowę.
Jak powiedziałam tak zrobiłam. Wysuszyłam dokładnie włosy i wytarłam ciało. Poszłam do garderoby i wybrałam czerwoną sukienkę <klik>.
Ubrałam ją na siebie. Do tego wzięłam kolczyki i naszyjnik srebrny.
Buty ubrałam czarne na obcasie. Torebka była w kolorze butów. Włosy
wyprostowałam i ułożyłam dokładnie grzywkę. <klik,
sory za napis, ale nie mogłam znaleźć bez ;/>. Oczy umalowałam
czarnym cieniem, rzęsy machnęłam tuszem i podkreśliłam maskarą. Usta
wymalowałam czerwoną szminką, a potem delikatnie ja rozjaśniłam
błyszczykiem bezbarwnym. Wyperfumowałam się jeszcze i przyjrzałam w
lustrze. Musze przyznać, że wyglądałam całkiem ładnie. Uśmiechnęłam się
szeroko do siebie. Schowałam do torebki potrzebne rzeczy i zeszłam na
dół. Matka miała na sobie niebieską sukienkę ze srebrnymi dodatkami <klik>. Wyglądała
pięknie. Ojciec ubrał granatowy garnitur, aby pasować do żony.
Wyszliśmy z domu. Moja rodzicielka zamknęła dom. Pojechaliśmy do
rezydencji Bieberów.
Po 10 minutach byliśmy na miejscu. Wysiedliśmy z pojazdu, a moim oczom ukazała się wielka willa. Jeszcze większa niż moja. Zatkało mnie. No, ale przecież mieszka tu gwiazda i jednocześnie mój przyjaciel. Tata zadzwonił domofonem i weszliśmy przez bramę. W progu stali już państwo Bieber.
- Witajcie - ucałowała nas kobieta i mężczyzna. Pani Pattie miała na sobie czarną sukienkę <klik>, a pan Jeremy miał tego samego koloru garnitur.
- To jest nasza córka, Alice - przywitałam się grzecznie.
- Ah, Justin nam o Tobie opowiadał - mrugnęła mi oczko, a ja się zawstydziłam.
- Wejdźcie - wszyscy weszliśmy do środka..
Po 10 minutach byliśmy na miejscu. Wysiedliśmy z pojazdu, a moim oczom ukazała się wielka willa. Jeszcze większa niż moja. Zatkało mnie. No, ale przecież mieszka tu gwiazda i jednocześnie mój przyjaciel. Tata zadzwonił domofonem i weszliśmy przez bramę. W progu stali już państwo Bieber.
- Witajcie - ucałowała nas kobieta i mężczyzna. Pani Pattie miała na sobie czarną sukienkę <klik>, a pan Jeremy miał tego samego koloru garnitur.
- To jest nasza córka, Alice - przywitałam się grzecznie.
- Ah, Justin nam o Tobie opowiadał - mrugnęła mi oczko, a ja się zawstydziłam.
- Wejdźcie - wszyscy weszliśmy do środka..
~~~~~
Na początek przepraszam za błędy i że taki krótki no,
ale więcej szczegółów zostawiłam na następny rozdział.
Dziękuje bardzo za komentarze ;*
Możliwe, że dziś pojawi się kolejny rozdział, ale musi być przynajmniej
3 komy ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz