sobota, 25 sierpnia 2012

Rozdział 18

"Pocałuj mnie"

Oczami Alice
[...] podeszłam do drzwi. Zapukałam niepewnie. Po chwili drzwi otworzył mi..
pan Jeremy.
- Dobry wieczór - przywitałam się grzecznie.
- Witaj Alice. Wejdź proszę - zrobiłam to co powiedział.
- Alice kochanie. Witaj - uśmiechnęła się promienie pani Pattie. - Co Cię do nas sprowadza ?
- Przyszłam do Justina.
- Jest na górze w swoim pokoju - odezwał się mąż pani Malltte.
- Dziękuje - ruszyłam w stronę pokoju.
Zapukałam lekko w drzwi. Po chwili usłyszałam ciche "wejść". Otworzyłam drzwi po czym je zamknęłam. Spojrzałam w stronę chłopaka, który siedział na łóżku trzymając w ręku gitarę oraz jakiś zeszyt.
- Cześć - powiedziałam niepewnie nieruszająca się z miejsca. Justin odwrócił się w moją stronę i natychmiastowo odłożył gitarę.
- Po co przyszłaś ? - zapytał smutnym głosem. Zrobiło mi się jego żal, bo przecież to moja wina, że jest smutny.
- Justin, bo ja chciałam z tobą porozmawiać i - w tym momencie się zawiesiłam. Nie wiem czemu to zrobiłam. Może dlatego, że bałam się. Po kilku sekundach znowu nabrałam odwagi - Przepraszam Justin. Ja nie chciałam tak powiedzieć. Po prostu tak pomyślałam i dalej w tą brnęłam. Żałuje, że to zrobiłam. Przepraszam - zaczęłam płakać. Nie chciałam tego robić, ale jednak. Chłopak wstał z łóżka i podszedł do mnie. Spojrzał w moje oczy i mnie przytulił. Odwzajemniłam uścisk.
- Nie masz za co przepraszać - wyszeptał mi do ucha. Puścił mnie z objęć i znowu spojrzał swoimi czekoladowymi oczami w moje. - Nie płacz - otarł moje łzy, a następnie znowu mnie przytulił.
- Pocałuj mnie - wypaliłam nagle. Chłopak odsunął się ode mnie i spojrzał na mnie pytająco. Uśmiechnąłem się i podeszłam do niego. Rękoma objęłam jego szyję. Justin uśmiechnął się słodko. Objął mnie w tali i pociągnął do siebie. Przymknęłam lekko oczy. Po chwili Bieber wpił się w moje usta. Całował delikatnie jakby się czegoś bał. Nie chciałam żeby tak było więc zaczęłam całować go namiętnie. Chłopak wsunął swój język i zaczął robić jakieś dziwne kółeczka. Chciało mi się śmiać, ale jakoś się powstrzymałam.
- Ehem - usłyszałam jakieś żeńskie chrząknięcie. Oderwaliśmy się od siebie z Justinem i spojrzeliśmy w stronę, a tam stała od ucha do ucha szczęśliwa matka Biebera.
- Mamo, puka się - oburzył się.
- Przepraszam Was, ale.. - na chwilę zamilkła. Po chwili dodała - Chciałam się spytać czy odrobiłeś lekcję synu ?
Myślałam, że zaraz wybuchnę głośnym i niepohamowany śmiechem.
- Że co ? - zapytał się syn Pattie i spojrzał na nią morderczym wzrokiem.
- Ja już muszę iść, późno się zrobiło - uśmiechnęłam się delikatnie w stronę kobiety.
- Odprowadzę Cię.
- Będziemy musieli sobie pogadać syneczku - zwróciła się w jego stronę. Chłopak tylko wzruszył ramionami i zeszliśmy po schodach.
- Dobranoc panie Jeremy - uśmiechnęłam się do mężczyzny.
- Dobranoc - odwzajemniła - A ty Justin gdzie się wybierasz ?
- Idę odprowadzić .. - w tym momencie się zawiesił. Po chwili dodał - Przyjaciółkę. Zaraz wrócę - no tak. Przecież nie jesteśmy razem. Wyszliśmy z rezydencji Bieberów.
- Przepraszam Cię za matkę - odezwał się po chwili mój towarzysz.
- Nic się nie stało.
Po chwili doszliśmy na miejsce. Przytuliłam się z chłopakiem na pożegnanie i pocałowałam w policzek. On natomiast musnął delikatnie moje usta i szepnął mi do uch "Dobranoc". Zadowolona weszła do domu.
Nie chciało mi się rozmawiać z rodzicami na temat "Gdzie byłaś" itp. Poszłam do swojego pokoju prawie biegnąc. Byłam zmęczona całym dniem więc od razu jak weszłam do pokoju ubrałam się pidżamę, a ciuchy, które miałam na sobie wrzuciłam do kosza. Nie chciało mi się zmywać makijażu. Położyłam się łóżka. Wtulając się w poduszkę próbowałam zasnąć lecz nie udawało mi się to. Rozmyślałam dzisiejszy dzień.


~~~~~

Eh, jestem wściekła na siebie. Rozdział mi nie wyszedł.
Nie podoba mi się. Jest krótki i taki bezsensu.

Nie mam w ogóle pomysłów na to opowiadanie..
Może mam jeden czy dwa, ale co potem ?
Nie wiem czy pociągnę długo ten blog.
No, ale cóż.. może coś wymyślę. Zobaczę.

Niedługo mam ferie i tak sobie myślałam, że bym dodawała
codziennie notkę, ale to zależy od mojej weny. Mam nadzieję, że
się nie pogorszy. Ostatnio miałam tyle pomysłów, ale nic nie
pasuje na to opowiadanie.

Następna notka pojawi się prawdopodobnie jutro, ale to zależy czy
coś wymyślę, bo jak nie to będę mieć niespodziankę, ale nie powiem jaką.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz