"Poczułam smak jego malinowych ust"
- kilka dni później, niedziela -
Oczami Destiny
Przez ostatnie kilka dni Justin dziwnie się zachowywał.. Od tamtej pory, gdy z dziewczynami rozmawiałyśmy o Ryanie, że jest przystojny itd. Wyglądało to tak jakby był zazdrosny. Nie rozmawiam z nim na takie tematy. Jakoś nigdy się tak nie złożyło. Może chłopaki coś wiedzą ? Martwię się o mojego przyjaciela, bo nie chcę, aby wpadł w jakąś depresję czy coś. Może ma jakiś problem ? Tylko nie za bardzo to po nim widać. Chyba, że ja o czymś nie wiem. Próbowałam z nim rozmawiać , ale jakoś nie dawałam rady. Nie mam pojęcia czemu. Moją pierwszą myślą było to, że był on zazdrosny, ale o kogo ? No na pewno nie o mnie, bo przecież przyjaźnimy się już prawie pięć i ogólnie jakoś tak nigdy się inaczej nie zachowywał w stosunku do mnie. To samo mogę powiedzieć o Jessice. Zresztą można powiedzieć, że nie jesteśmy w jego stylu, bo Bieber nie lubi takich trochę "laluń" jak Jess, ani takich "chłopczyc" jak ja.. Wypadło na Alice. Ona jest tak jakby po środku nas. Jest pół na pół. Ale tak ogółem myśląc i wszystko podsumować to może być możliwe. Po pierwsze gdy blondyn ją poznał od razu zaczął się troszeczkę inaczej zachowywać. Zobaczymy co z tego będzie...
Oczami Alice
- Córcia, telefon Ci dzwoni - moja rodzicielka podała mi urządzenie elektryczne. Wzięłam go do ręki i spojrzałam ekran. "Justin dzwoni". Wcisnęłam zieloną słuchawkę.
- Siema - odezwałam się jako pierwsza do słuchawki.
- Hej.
- Coś się stało ? - zapytałam się głupio, bo gdyby coś się było nie tak to by inaczej się zachował.
- Nie, wszystko w porządku. Dzwonię, bo chciałem się z Tobą spotkać. Mam czas ? - zapytał nieśmiało.
- Jasne... - Bieber podał mi szczegóły spotkania i się pożegnaliśmy.
Miał po mnie przyjechać około 20. Nie chciał powiedzieć gdzie, a ja się dopytywałam. Lubię niespodzianki. Od razu na mojej twarzy zagościł uśmiech.
- Mamo, która godzina ? - zapytałam się po raz kolejny dziś głupio. Przecież pełno zegarów przed moimi oczami jest.
- 18, a co ?
- Za dwie godziny wychodzę. Mogę ? - zrobiłam słit oczka w kierunku mamy.
- Oczywiście. Gdzie, do kogo wychodzisz i o której wracasz ?
- Za dużo chcesz wiedzieć - zaśmiałam się.
- Tylko nie za długo.
- Okej - odpowiedziałam i pobiegłam na górę.
Postanowiłam, że wezmę prysznic i umyję głową. I tak też zrobiłam. Po kąpieli ciało wytarłam dokładnie bawełnianym ręcznikiem koloru białego i nałożyłam na siebie różowy szlafrok. Wzięłam do ręki suszarkę i zaczęłam suszyć włosy. Następnie dokładnie i rozczesałam, a potem wyprostowałam prostownicą. Grzywkę zaczesałam na lewą stronę <klik>. Umyłam jeszcze zęby i pstryknęłam się dezodorantem "rexona". Mokre ręczniki powiesiłam na sznurku, który wisiał na balkonie. Weszłam do garderoby i wybrała zestaw na dziś oraz bieliznę, którą od razu założyłam na siebie. Postanowiłam ubrać czarne rurki, kremowo-różową bluzkę z napisem "kiss me" i czarne buty na dość sporej szpilce. Z szuflady wzięłam bransoletki oraz kolczyki w kształcie serc <klik>. Nałożyłam wszystko na siebie i weszłam ponownie do łazienki. Spojrzałam na moje paznokcie i postanowiłam ich nie malować, bo wczoraj to zrobiłam. Miały one kolor czarny. Oczy umalowałam jasnym cieniem, podkreśliłam je czarną maskarą oraz użyłam tuszu do rzęs. Usta maznęłam czerwoną szminką <klik>. Przejrzałam się jeszcze w lustrze i nie powiem wyglądałam całkiem, całkiem. Wzięłam telefon z szafki nocnej i schowałam go do kieszeni spodni. Nie brałam torebki, bo nie chciało mi się jej nosić. Gotowa zeszłam na dół. W szafie poszukałam kurtki, bo o tej porze będzie zimno. Wzięłam czarną <klik>. Włożyłam ją na siebie i wzięłam jeszcze klucze, które schowałam do wolnej kieszeni. Wyszłam z domu zamykając za sobą drzwi. Spojrzałam przed bramę i widziałam zajebisty samochód. Bodajże aston martin <klik>. Justin wysiadł z samochodu, a ja od razu do niego podeszłam.
- Hej - uśmiechnęłam się do niego.
- Cześć - pocałował mnie w polik. - Ślicznie wyglądasz.
- Dziękuje - spojrzałam na niego. Miał on na sobie czarne rurki, białą koszulkę i brązową skórzaną kurtkę <klik>.
- Wsiadaj - otworzył drzwi od strony pasażera. Wsiadłam do auta i wygodnie usiadłam na "fotelu". Po chwili on siedział na miejscu kierowcy. Odpalił silnik i odjechał z mojej posiadłości.
Po około dwudziestu minutach dojechaliśmy do celu. Od zewnątrz było widać pełno wysokich drzew. Można było pomyśleć, że to las, ale jednak tak nie było.
- Pięknie tu - rozglądałam się po okolicy otaczająca mnie. Na przeciw mnie znajdowało się jeziorko niewielkiej wielkości. Obok były różne krzaczki z kwiatami. Dalej znajdowały się niewysokie brzozy i klony, a na drugim planie był wodospad.
- Też mi się tu podoba - uśmiechnął się w moją stronę.
Siedziałam razem z Justinem obok jeziorka i rozmawialiśmy o różnych pierdołach. Między innymi o końcu roku. Normalnie jeszcze nie całe trzy miesiące i wolność. Potem jeszcze rok nauki i studia. Tak, planuje iść na studia aktorskie lub wokalistyczne. Jeszcze nie wiem, które bardziej chcę, ale z czasem się podejmie decyzje.
- Alice - obróciłam się w Justina stronę. Spojrzałam w jego czekoladowe tęczówki, a on w moje. Zbliżył się do mnie dość blisko, bo między nami było zaledwie dwa centymetry. Czułam jego miętowy oddech. Przeszedł prze zemnie przyjemny dreszczyk. Jedną dłonią załapał moje lewe policzko. Przymknęłam delikatnie oczy i czekałam co teraz zrobi. Po chwili poczułam smak jego malinowych ust. Rozpłynęłam się. Całował namiętnie i delikatnie. Chłopak pogłębił pocałunek. Sama zaczęłam go całować. Serce zaczęło mi walić coraz szybciej. Justin oderwał się ode mnie i spojrzał na mnie z uśmiechem na twarzy. Odwzajemniłam. Wtuliłam się w jego tors, a on objął mnie swoim ramieniem..
-Dobranoc - chłopak przytulił mnie i pocałował lekko w policzek.
- Dobranoc - odpowiedziałam tym samym. Po chwili odjechał, a ja weszłam do domu. Już przy wejściu stała moja mama.
- Witaj córeczko - uśmiechnęła się.
- No siema - wyszczerzałam się do niej.
- Gdzie to się było tyle czasu ? Wiesz która godzina ? - spojrzałam na zegarek, który wskazywał 23.40.
- Nie jest tak późno. A byłam - chwile się zastanowiłam co odpowiedzieć. - Z koleżanką.
- Dobrze. Idź do łóżka. Dobranoc - pocałowała mnie w czoło.
- Pa - poszłam na górę.
Od razu włączyłam laptopa i weszłam na twittera. Dodałam nowy wpis "Dziękuje Ci za dziś ;* Nie zapomnę tej chwili <3". Chwile się zawahałam czy to dodać, ale po kilku sekundach wcisnęłam enter. Potem się wylogowałam, bo nikogo nie było z moi przyjaciół. Nie chciało mi się zmywać makijażu ani nic z tych rzeczy. Ubrałam się w pidżamę i wskoczyłam do łóżka biorąc ze sobą telefon. Włożyłam go pod poduszkę. Sama położyłam się wygodnie i nakryłam ciepłą kołderką. Zasypiając myślałam o NIM...
Oczami Destiny
Przez ostatnie kilka dni Justin dziwnie się zachowywał.. Od tamtej pory, gdy z dziewczynami rozmawiałyśmy o Ryanie, że jest przystojny itd. Wyglądało to tak jakby był zazdrosny. Nie rozmawiam z nim na takie tematy. Jakoś nigdy się tak nie złożyło. Może chłopaki coś wiedzą ? Martwię się o mojego przyjaciela, bo nie chcę, aby wpadł w jakąś depresję czy coś. Może ma jakiś problem ? Tylko nie za bardzo to po nim widać. Chyba, że ja o czymś nie wiem. Próbowałam z nim rozmawiać , ale jakoś nie dawałam rady. Nie mam pojęcia czemu. Moją pierwszą myślą było to, że był on zazdrosny, ale o kogo ? No na pewno nie o mnie, bo przecież przyjaźnimy się już prawie pięć i ogólnie jakoś tak nigdy się inaczej nie zachowywał w stosunku do mnie. To samo mogę powiedzieć o Jessice. Zresztą można powiedzieć, że nie jesteśmy w jego stylu, bo Bieber nie lubi takich trochę "laluń" jak Jess, ani takich "chłopczyc" jak ja.. Wypadło na Alice. Ona jest tak jakby po środku nas. Jest pół na pół. Ale tak ogółem myśląc i wszystko podsumować to może być możliwe. Po pierwsze gdy blondyn ją poznał od razu zaczął się troszeczkę inaczej zachowywać. Zobaczymy co z tego będzie...
Oczami Alice
- Córcia, telefon Ci dzwoni - moja rodzicielka podała mi urządzenie elektryczne. Wzięłam go do ręki i spojrzałam ekran. "Justin dzwoni". Wcisnęłam zieloną słuchawkę.
- Siema - odezwałam się jako pierwsza do słuchawki.
- Hej.
- Coś się stało ? - zapytałam się głupio, bo gdyby coś się było nie tak to by inaczej się zachował.
- Nie, wszystko w porządku. Dzwonię, bo chciałem się z Tobą spotkać. Mam czas ? - zapytał nieśmiało.
- Jasne... - Bieber podał mi szczegóły spotkania i się pożegnaliśmy.
Miał po mnie przyjechać około 20. Nie chciał powiedzieć gdzie, a ja się dopytywałam. Lubię niespodzianki. Od razu na mojej twarzy zagościł uśmiech.
- Mamo, która godzina ? - zapytałam się po raz kolejny dziś głupio. Przecież pełno zegarów przed moimi oczami jest.
- 18, a co ?
- Za dwie godziny wychodzę. Mogę ? - zrobiłam słit oczka w kierunku mamy.
- Oczywiście. Gdzie, do kogo wychodzisz i o której wracasz ?
- Za dużo chcesz wiedzieć - zaśmiałam się.
- Tylko nie za długo.
- Okej - odpowiedziałam i pobiegłam na górę.
Postanowiłam, że wezmę prysznic i umyję głową. I tak też zrobiłam. Po kąpieli ciało wytarłam dokładnie bawełnianym ręcznikiem koloru białego i nałożyłam na siebie różowy szlafrok. Wzięłam do ręki suszarkę i zaczęłam suszyć włosy. Następnie dokładnie i rozczesałam, a potem wyprostowałam prostownicą. Grzywkę zaczesałam na lewą stronę <klik>. Umyłam jeszcze zęby i pstryknęłam się dezodorantem "rexona". Mokre ręczniki powiesiłam na sznurku, który wisiał na balkonie. Weszłam do garderoby i wybrała zestaw na dziś oraz bieliznę, którą od razu założyłam na siebie. Postanowiłam ubrać czarne rurki, kremowo-różową bluzkę z napisem "kiss me" i czarne buty na dość sporej szpilce. Z szuflady wzięłam bransoletki oraz kolczyki w kształcie serc <klik>. Nałożyłam wszystko na siebie i weszłam ponownie do łazienki. Spojrzałam na moje paznokcie i postanowiłam ich nie malować, bo wczoraj to zrobiłam. Miały one kolor czarny. Oczy umalowałam jasnym cieniem, podkreśliłam je czarną maskarą oraz użyłam tuszu do rzęs. Usta maznęłam czerwoną szminką <klik>. Przejrzałam się jeszcze w lustrze i nie powiem wyglądałam całkiem, całkiem. Wzięłam telefon z szafki nocnej i schowałam go do kieszeni spodni. Nie brałam torebki, bo nie chciało mi się jej nosić. Gotowa zeszłam na dół. W szafie poszukałam kurtki, bo o tej porze będzie zimno. Wzięłam czarną <klik>. Włożyłam ją na siebie i wzięłam jeszcze klucze, które schowałam do wolnej kieszeni. Wyszłam z domu zamykając za sobą drzwi. Spojrzałam przed bramę i widziałam zajebisty samochód. Bodajże aston martin <klik>. Justin wysiadł z samochodu, a ja od razu do niego podeszłam.
- Hej - uśmiechnęłam się do niego.
- Cześć - pocałował mnie w polik. - Ślicznie wyglądasz.
- Dziękuje - spojrzałam na niego. Miał on na sobie czarne rurki, białą koszulkę i brązową skórzaną kurtkę <klik>.
- Wsiadaj - otworzył drzwi od strony pasażera. Wsiadłam do auta i wygodnie usiadłam na "fotelu". Po chwili on siedział na miejscu kierowcy. Odpalił silnik i odjechał z mojej posiadłości.
Po około dwudziestu minutach dojechaliśmy do celu. Od zewnątrz było widać pełno wysokich drzew. Można było pomyśleć, że to las, ale jednak tak nie było.
- Pięknie tu - rozglądałam się po okolicy otaczająca mnie. Na przeciw mnie znajdowało się jeziorko niewielkiej wielkości. Obok były różne krzaczki z kwiatami. Dalej znajdowały się niewysokie brzozy i klony, a na drugim planie był wodospad.
- Też mi się tu podoba - uśmiechnął się w moją stronę.
Siedziałam razem z Justinem obok jeziorka i rozmawialiśmy o różnych pierdołach. Między innymi o końcu roku. Normalnie jeszcze nie całe trzy miesiące i wolność. Potem jeszcze rok nauki i studia. Tak, planuje iść na studia aktorskie lub wokalistyczne. Jeszcze nie wiem, które bardziej chcę, ale z czasem się podejmie decyzje.
- Alice - obróciłam się w Justina stronę. Spojrzałam w jego czekoladowe tęczówki, a on w moje. Zbliżył się do mnie dość blisko, bo między nami było zaledwie dwa centymetry. Czułam jego miętowy oddech. Przeszedł prze zemnie przyjemny dreszczyk. Jedną dłonią załapał moje lewe policzko. Przymknęłam delikatnie oczy i czekałam co teraz zrobi. Po chwili poczułam smak jego malinowych ust. Rozpłynęłam się. Całował namiętnie i delikatnie. Chłopak pogłębił pocałunek. Sama zaczęłam go całować. Serce zaczęło mi walić coraz szybciej. Justin oderwał się ode mnie i spojrzał na mnie z uśmiechem na twarzy. Odwzajemniłam. Wtuliłam się w jego tors, a on objął mnie swoim ramieniem..
-Dobranoc - chłopak przytulił mnie i pocałował lekko w policzek.
- Dobranoc - odpowiedziałam tym samym. Po chwili odjechał, a ja weszłam do domu. Już przy wejściu stała moja mama.
- Witaj córeczko - uśmiechnęła się.
- No siema - wyszczerzałam się do niej.
- Gdzie to się było tyle czasu ? Wiesz która godzina ? - spojrzałam na zegarek, który wskazywał 23.40.
- Nie jest tak późno. A byłam - chwile się zastanowiłam co odpowiedzieć. - Z koleżanką.
- Dobrze. Idź do łóżka. Dobranoc - pocałowała mnie w czoło.
- Pa - poszłam na górę.
Od razu włączyłam laptopa i weszłam na twittera. Dodałam nowy wpis "Dziękuje Ci za dziś ;* Nie zapomnę tej chwili <3". Chwile się zawahałam czy to dodać, ale po kilku sekundach wcisnęłam enter. Potem się wylogowałam, bo nikogo nie było z moi przyjaciół. Nie chciało mi się zmywać makijażu ani nic z tych rzeczy. Ubrałam się w pidżamę i wskoczyłam do łóżka biorąc ze sobą telefon. Włożyłam go pod poduszkę. Sama położyłam się wygodnie i nakryłam ciepłą kołderką. Zasypiając myślałam o NIM...
~~~~~
Przepraszam, że tak dawno nie dodawałam notki, ale nie miałam czasu..
Dziękuje bardzo za komentarze ;*
Chciałabym Wam życzyć SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU !
Aby wszystkie marzenia się spełniały, dużo sukcesów,
radości i wszystkiego co najlepsze <3
nn. nwm. kiedy się pojawi
Dziękuje bardzo za komentarze ;*
Chciałabym Wam życzyć SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU !
Aby wszystkie marzenia się spełniały, dużo sukcesów,
radości i wszystkiego co najlepsze <3
nn. nwm. kiedy się pojawi
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz