narracja trzecioosobowa
- The sun goes down,
The stars come out,
And all that counts,
Is here and now,
My universe will never be the same,
I'm glad you came.. - pierwsze słowa piosenki zespołu The Wanted wydobyły się z komórki Justina. Chłopak od razu się obudził choć sprawiło mu to duży problem. Nie codziennie wstaje o trzeciej rano. Szatyn wyłączył alarm i odłożył telefon na stolik. Wstał z miękkiego materacu i poszedł do łazienki gdzie wziął prysznic.
Po wykonaniu porannej toalety, dokończył pakowanie torby, która miała mu posłużyć jako bagaż podręczny po czym ubrał się. Dzisiejszy zestaw składał się z czarnych rurek i tego samego koloru skórzana kurtka, niebieskiej koszulki z żółtym nadrukiem, w tych samych odcieniach butów. Jako dodatek posłużył mu niebieski fullcap oraz czarne ray-bany. Przejrzał się w lustrze i poprawił włosy po czym włożył czapkę. Na koniec wypstrykał się jednym z najdroższych perfum i założył okulary.
- Gotowe - szepnął.
Wyszedł z pokoju zabierając ze sobą walizkę i torbę. Schodząc na dół natknął się na ojca, który zbierał się do pracy. Po ostatniej awanturze nie odzywał się do niego. Jeremy przeszedł obok syna nawet na niego nie patrząc.
Szatyn odłożył bagaże w salonie i poszedł do kuchni gdzie zastał matkę. Kobieta uśmiechnęła się do niego czule. Mimowolnie jego kąciki ust uniosły się w górę. Chłopak usiadł przy stole. Pattie zrobiła to samo.
- Chcesz coś zjeść ? - spojrzała na syna. Chłopak pokręcił przecząco głową. - Justin - westchnął. Nie chciała go zmuszać, ale martwiła się o niego.
- Mamo - jęknął. Pattie chciała coś dodać, ale zadzwonił dzwonek. Szatyn od razu pobiegł do drzwi i je otworzył. Za nimi stała uśmiechnięta dziewczyna. Alice weszła do środka zamykając za sobą drzwi. Gdy tylko się odwróciła, Justin pchnął ją lekko na ścianę i przygwoździł ją do niej. Delikatnie musnął jej wargi.
- Tęskniłem - szepnął jej do ucha po czym wpił się zachłanne w jej wargi. Dziewczyna odwzajemniła jego pocałunki.
- Wariat - zaśmiała mu się w usta. Odepchnęła delikatnie chłopaka od siebie i ruszyła do salonu gdzie natknęła się na Pattie. Grzecznie się z nią przywitała po czym usiadła na sofie. Zaraz obok niej zjawił się Justin, ale z innym wyrazem twarzy.
- Co się stało ? - zwróciła się jego stronę. Chłopak wtulił się w nią.
- Będzie mi ciebie brakowało - wymamrotał.
- Mi ciebie też - musnęła jego policzek. Przytuliła go mocniej do siebie. [..]
- Uważaj na siebie - powtarzała w kółko te słowa.
- Będę - powiedział znudzonym głosem. Trochę go to denerwowało, że jego dziewczyna aż tak bardzo się o niego martwi. To raczej on powinien o nią. Przecież zostawia ją na dwa tygodnie. Przez ten czas może się wiele wydarzyć. Możliwe, że Jeydon to wykorzysta. Nie będzie miał kto ją ochronić, przy niej nie będzie Justina.Właśnie tego chłopak obawiał się najbardziej. Nie chciał jej zostawiać, ale niestety musiał. Taką miał pracę.
- Obiecaj - rozkazała dziewczyna obejmując rękami chłopaka szyję. Spojrzała w jego czekoladowe oczy, lecz on odwrócił od niej wzrok. Bał się, że brunetka wyczyta coś niepokojącego. - Justin - westchnął. Cmoknął ją w kącik ust i szepnął.
- Obiecuje - wychodząc z pokoju uśmiechnął się cwaniacko i delikatnie klepnął ją w tyłek.
- Justin - krzyknęła rozbawiona i ruszyła zaraz za nim.
W salonie czekał już na niego Kenny, który miał razem z chłopakiem pojechać na lotnisko. Hamilton, gdy tylko zobaczył dwójkę zakochanych, uśmiechnął się szeroko ukazując swoje białe zęby co przy jego karnacji zwracały wielką uwagę. Podszedł do nich i przywitał się uściskiem. Przedstawił się Alice, którą widzi po raz pierwszy. Chciał z nią trochę porozmawiać, ale nie było na to czasu.
- Za pięć minut widzę cię w aucie młody - poklepał go po ramieniu, wziął od niego kluczyki i wyszedł z domu wcześniej obdarowując Pattie i Alice uśmiechem.
- Czas się pożegnać - powiedział Justin smutnym głosem przytulając się do dziewczyny.
- To tylko czternaście dni - zaśmiała się. Wtulił się w nią mocniej. - Damy radę - uśmiechnęła się wplatając palce we włosy chłopaka.
- Będę tęsknić - szepnął. Odsunął się lekko od dziewczyny tak by móc spojrzeć w jej oczy. - Kocham cię - mówiąc te słowa delikatnie się uśmiechnął i musnął jej wargi.
- Ja ciebie też - odpowiedziała po czym wpiła się w jego wargi. Chłopak od razu odwzajemnił każde muśnięcie. Złapał ją w pasie i przyciągnął do siebie. Alice, swoimi dłońmi mierzwiła jego włosy.
Ich namiętny pocałunek nie trwał długo, ponieważ przerwała im Pattie głośnym chrząknięciem co miało oznaczać, że jej syn powinien już iść. Wyszli przed dom by tam się pożegnać.
- Uważaj na siebie - poprosiła. Westchnął i po raz ostatni musnął jej słodkie usta. Przytulił swoją matkę i wsiadł do samochodu wcześniej machając na pożegnanie. Już po chwili auto zniknęło z podjazdu. Alice pożegnała się panią Bieber i wróciła do swojego domu. [..]
- No nareszcie ! - krzyknął Scooter w stronę piosenkarza i Hamiltona. - Dłużej nie można było ? - zapytał zły. Braun nienawidził spóźnień. Nie tolerował tego. Każdy dobrze wiedział, że jego nie można denerwować. Zazwyczaj darł się na wszystkich. Tak samo było tym razem.
- Sorry - mruknął Justin. Wziął swoją torbę i wymijając menadżera ruszył w stronę lotniska. Kenny od razu poszedł za nim by ochronić go przed fankami. [..]
W samolocie byli już wszyscy. Czekali na piosenkarza i jego ochroniarza. Gdy tylko ci zajęli swoje miejsca, pojazd wystartował. Justin nie lubił latać samolotami. Zazwyczaj przesypiał cały lot. Tak było i tym razem. Do swojego iphona podłączył słuchawki u puścił jeden ze swoich ulubionych kawałków, 30 Second To Mars - The Kill. Piosenka nie była w jego stylu, ale ją uwielbiał. Choć sam nie miał pojęcia czemu. Jeszcze piosenka się nie skończyła, a on już spał. [..]
Obudził się dopiero, gdy wylądowali. Wszyscy wyszli z samolotu zabierając ze sobą bagaże i ruszyli do busa, którym mieli dojechać do hotelu. [..]
Po dojechaniu na miejsce każdy ruszył do swojego pokoju. Justin wszedł do swojego apartamentu. Nie rozpakowywał się, bo nie miało sensu co chwile wszystkiego pakować.
Szatyn wypstrykał się perfumem i wyszedł z pomieszczenia. Na holu czekali już na niego Kenny i Ryan. Razem wyszli z budynku i czekali na resztę ekipy. Musieli jechać do studia gdzie mieli ustalić ostatnie szczegóły koncertów. Dopiąć na ostatni guzik.
Po kilku minutach zjawił się Scooter z resztą. Wsiedli do busa i ruszyli. [..]
Do hotelu wrócili po dwudziestej trzeciej. Justin po wejściu do pokoju od razu położył się na łóżku. Nie sądził, że Braun miał dla niego "niespodziankę". Otóż spotkał się z Will.I.Am, który poprosił go o współpracę. Scooter nie rozmawiając z szatynem zgodził się na propozycję mężczyzny. Braun wszystko ustalił nie konsultując się z piosenkarzem. Justin miał nagrać piosenkę z Will'em, którą szatyn miał napisać. Nie był za bardzo zadowolony, ponieważ niedługo kończą się wakacje, a chłopak idzie do ostatniej klasy. Nie będzie mieć czasu na pracę, bo musi poświęcić się nauce. Przecież będzie zdawał maturę. Miał nadzieję, że da radę.
Wziął do ręki telefon i odblokował go. Wpisał na wyświetlaczu numer swojej dziewczyny. Miał zadzwonić od razu jak wyląduje, lecz nie miał za bardzo czasu. Oby mi wybaczyła - pomyślał i wcisnął lewy przycisk w komórce.
Dziewczyna odebrała niemal od razu, jakby miała telefon cały czas przy uchu.
- Hej kochanie - odezwał się nie pewnie. Zaraz znowu się odezwał, aby Alice nie zaczęła krzyczeć. - Nie gniewasz się na mnie, co nie ? - uśmiechnął się do słuchawki.
- Chętnie bym ci przywaliła i nakrzyczała na ciebie - opowiedziała zgodnie z prawdą. - Myślałam, że coś się stało - westchnęła smutno.
- Przepraszam skarbie, ale Scoot zorganizował dwa spotkania - zaczął wyjaśniać. [..]
Dopiero po północy skończyli ze sobą rozmawiać. Justin miał w planach zadzwonić jeszcze do mamy, lecz nie chciał jej budzić. Napisał tylko krótką wiadomość o treści:
Nic mi nie jest. Nie martw się. Przepraszam, że nie dzwoniłem, miałem spotkania.
Justin :)
Wysłał sms'a i ustawił alarm na szóstą rano. Nie lubił wstawać o tak wczesnej porze. Skrzywił się widząc godzinę. Odstawił telefon na stolik i ułożył się wygodnie w łóżku wcześniej przebierając się w jakiś stosowny strój do spania. Zasnął od razu.
~~~~~~~~
8 listopad 2011 .. wiecie co to za data ?
To właśnie w tym dniu powstał blog. To już minął ROK.
BIRTHDAY :)
Szczerze to nie mogę w to uwierzyć. A Wy ?
Właśnie z tej okazji, urodzin bloga, napisałam dla Was rozdział.
Kocham Was bardzo i dziękuje za komentarze dzięki którym mam ochotę pisać.
Co do rozdziału, trochę nudny, ale obiecuję, że już niedługo będzie wiele akcji.
Musicie tylko cierpliwie poczekać.
Jeżeli ktoś chce być informowany o nowej notce
w komentarzu podajcie link do bloga albo swoje nazwy na tt.
Ja cie pierdziele ; o Kurde , nie wierzę , że minął już rok . Niewyobrażalne ...
OdpowiedzUsuńZ ręką na sercu mogę przyznać , że przynajmniej na kilku rozdziałach się popłakałam . ; ( To opowiadanie dostarcza tyle emocji , że to się we łbie nie mieści .
Będę to powtarzać do usranej śmierci : JESTEŚ GENIALNA ! Ja wiem , że większość pisarek mówi , że to wcale nie prawda i takie tam duperele . Ale z punktu widzenia czytelnika jest zupełnie inaczej <3
Czekam na więcej :D Już nie mogę się doczekać aż Jeydon namiesza w życiu Alice i Justina . xd Wiem to trochę dziwne , ale ja uwielbiam jak dużo się dzieje w rozdziałach ; ]
Dziękuję Ci za ten cały rok i w sumie czekam na jeszcze :D
Całuje LOve Music ;**
Niesamowicie mi się podobał ten rozdział, ale nie tylko rozdział bo całe opowiadanie. Nie no po prostu uwielbiam. Wykreowałaś bohaterów w niesamowity sposób, masz świetny styl pisania oraz fabuła jest wciągająca. Czytając czujesz się jakbyś była gdzieś obok bohaterów. Jestem kiepska w pisaniu komentarzy więc jeszcze tylko dodam że czekam na kolejny rozdział.
OdpowiedzUsuńWłaśnie zaczęłam nową historie, próbują jakoś rozkręcić więc zapraszam witness-the-slow-death.blogspot.com
Kocham <33333333333 I informuj na tt - @KarolciaSel :)
OdpowiedzUsuńsuperrrrr informuj mnie na gg 3609021
OdpowiedzUsuńOMG! ŚWIETNY BLOG! BARDZO CIEKAWY POMYSŁ MIAŁAŚ ;) informuj mnie o nn na tt :) @swaggyjusteen
OdpowiedzUsuń